Polish English Persian Russian Spanish Turkish

Facebook - polub nas!

Znajdź skrytkę!

Polecamy

Filmy

Szczelina Lechicka23 marca przy pięknej pogodzie i obfitości śniegu zaliczyłem pierwsze wiosenne przejście na nartach z leśniczówki w Mirachowie przez rezerwat "Lubygość" do punktu widokowego Szczelina Lechicka. Na zdjęciu na Szczelinie Lechickiej.

 

NA NARTACH DO SZCZELINY LECHICKIEJ - MARZEC 2013

SZCZELINA LECHICKA

W rezerwacie Szczelina Lechicka ochroną zostały objęte przede wszystkim walory krajobrazowe ciągu jezior rynnowych oraz niewielkie Jezioro Kocenko, wraz z otaczającym je lasem. Nazwa rezerwatu pochodzi od ukształtowania terenu, bowiem Rynna Potęgowska w miejscu tym wyraźnie się zwęża i jest dodatkowo głęboko wcięta, przypominając swym kształtem szczelinę. Zbocza rynny zajmuje głównie kwaśna buczyna z bardzo skąpym runem. Panującym gatunkiem w drzewostanie jest buk, miejscami z domieszką dębu. Znacznie mniejszą powierzchnię głównie w dolnych częściach zboczy zajmuje żyzna buczyna niżowa. Przez rezerwat wiedzie trasa turystyczna czerwonego szlaku pieszego PTTK. Prowadzi ona z leśniczówki Niepoczołowice, poprzez międzyjeziorny przesmyk, do rezerwatu  przyrody "Lubygość". Dodatkowo można również przejść drogą na południowym skraju Jeziora Kocenko. Powyżej rezerwatu szlak turystyczny prowadzi do punktu widokowego Szczelina Lechicka, z którego rozciąga się jeden z piękniejszych widoków na Jezioro Kocenko i Jezioro Potęgowskie. Dawna nazwa, tego często odwiedzanego miejsca, to tzw. Wzgórze Wiktora.

Źródło: www.gdansk.lasy.gov.pl

Szczelina Lechicka

Rezerwat "Lubygość" to jedno z moich ulubionych miejsc na Kaszubach - dlatego już o 7.30 byłem na parkingu obok leśniczówki w Mirachowie (przy okazji samochód się zakopał - ale ten problem zostawiłem na później). Ponieważ był to w zasadzie mój debiut na nartach śladowych zaplanowałem niezbyt długa trasę do Szczeliny Lechickiej wokół jeziora Lubygość. Po tych pierwszych doświadczeniach z nartami mogę tylko żałować, że wcześniej na to nie wpadłem... Oczywiście muszę jeszcze sporo popracować nad techniką zjazdu - zaliczyłem kilka konkretnych "gleb"... Byłem tego dnia jedynym narciarzem i cały las należał do mnie :) Po drodze odwiedziłem bunkier Gryfa Pomorskiego PTASIA WOLA i Groty Mirachowskie. Na zakończenie pozostało oczywiście wyciągnięcie samochodu, który utkwił w zaspie i tutaj za pomoc serdecznie dziękuję Panu Leśniczemu, który wyciągnął mnie za pomocą swojej "terenówki".